niedziela, 23 maja 2010

czwartek, 20 maja 2010

…

Pamiętam swoje wrażenie, kiedy pierwszy raz spojrzałem na góry ze szczytu Kasprowego: zaparło mi po prostu dech w piersiach, oczy rozbłysły… Wczoraj doznałem podobnego uczucia: brak tchu, błysk w oku… doszło jeszcze jedno – bardzo intensywna praca ślinianek :-) ale, że to na widok TAAAKIEJ kolekcji czuję się usprawiedliwiony… poniżej tylko malutka część TYCH zbiorów – to naprawdę nie jest półka w sklepie monopolowym… :D

© www.drochlinski.pl fotograf ząbki, fotograf warszawa

Bez znaku wodnego, bo nie wiedziałem gdzie go wstawić, żeby niczego nie zasłonił… ;-)

poniedziałek, 17 maja 2010

Chrzest Wiktora – 25 kwietnia 2010 – reportaż sznurowany…

Jak w tytule 25 kwietnia był bardzo ważnym dniem w życiu naszego synka i naszym. Sam param się fotografią i dokumentuję takie wydarzenia, ale nie było niestety możliwości rozdwojenia się i “zrobienia” chrztu Wiktora. Nie pozostało nam nic innego jak poprosić kogoś o sfotografowanie naszej uroczystości. Jako, że jestem klientem wymagającym zeszło się trochę  ze znalezieniem właściwej osoby i stąd również opóźnienie w terminie samej imprezy – nasz smyk miał już skończone osiem miesięcy. Szukałem, pytałem i w końcu poprosiłem Bartka Szmigulskiego o zrobienie zdjęć.

Tak się nieszczęśliwie złożyło, że akurat dwa dni przed chrztem Wiktorowi zaczął wychodzić pierwszy ząb i od piątku przed był niemożliwy, zupełnie jakby go nam podmienili, a jak to określił dziadek Waldek - “Wnusiu, taki jesteś dziś niesforny, że zupełnie Cię nie poznaję. Cóż jedni świecą ułożeniem i grzecznością, a inni rozrabiają. Nasz nicpoń należał w tym dniu do tych drugich, sam nadrabiał za całą czwórkę chrzczonych.

Czekaliśmy z niecierpliwością na efekty pracy Bartka i oto są. Zapraszam do oglądania.

Bartku, dziękujemy za zdjęcia, szerokie kadry i piękne portrety, oraz świetny postprocess - to szczególnie ja dziękuję ;-) Chłopaku zazdroszczę Ci takiej dojrzałości fotograficznej w tak młodym wieku i nieposkromionego jeszcze talentu, którego pokłady będziesz w sobie odkrywał jeszcze długi czas. DZIĘKUJEMY!!!