Wrzesień już dawno za nami, październik zresztą również. Zimno, ciemno, dobrze, że przynajmniej do domu niedaleko… Lato mieliśmy w tym roku fatalne, ale wrzesień chociaż odrobinę nadrobił tę nieletniość lata – był piękny, słoneczny i ciepły. Takoż było również na ślubie Marty i Adama, na weselu było wręcz gorąco. Martę, czyli moją słoneczną pannę młodą, już przedstawiałem tutaj, a oboje widzieliście kilka ich wspólnych kadrów tutaj. Dzisiaj zapraszam do obejrzenia reportażu z ich ślubu i wesela.
A właśnie! Zapomniałbym. Wiecie co to jest “zumba”? Pierwszy raz widziałem ten taniec na weselu, ale przy Marcie ubranej w suknię ślubną Shakira się chowa!
Przyjęcie weselne w Willi Zagórze. Od razu odpowiadam na pytanie, które zapewne padnie pod koniec oglądania zdjęć: Tak. Dobrze poznajecie. Tort weselny w wykonaniu Marka, czyli www.tortmarzen.pl.
piątek, 25 listopada 2011
Wake me up when september ends, czyli Marta i Adam – ślubnie i weselnie…
czwartek, 10 listopada 2011
Lejdiss… and żentelman
Dzisiaj zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć zrobionych podczas sesji jaką robiłem dla STUDIO LEJDISS Ani Szuwalskiej i Gabinetu Kosmetycznego Looksus, które mieszczą się w Ząbkach, przy ul. Świerkowej 2. Czego te dziewczyn tam nie robią… Czeszą, strzygą, malują, pielęgnują, i tak dalej, i tak dalej. Chcieliśmy pokazać, co na Świerkowej można zrobić z damskimi głowami. Efekty do obejrzenia TUTAJ lub TUTAJ. Gorąco polecam i zapraszam w imieniu dziewczyn.
Działo się cały dzień, ale było bardzo fajnie i sympatycznie. Za nieodzowną pomoc podczas sesji dziękuję mojej ulubionej szwagierce Ani – właścicielce Centrum Urody w Gdańsku. Lejdiss – wiadomo, a żentelman – to ja – jeden jedyny rodzynek w tym zacnym towarzystwie. Dzięki Wam wszystkim za miło choć pracowicie spędzony czas.
wtorek, 1 listopada 2011
Chrzest Majeczki…
Dzisiaj powrót do lipcowej uroczystości. Zostałem zaproszony do sfotografowania Chrztu Świętego Majeczki. W większości przypadków, kiedy robię zdjęcia dzieciom, ich rodzice są mocno zdziwieni, że ich pociecha tak ładnie pozuje i nie ucieka od aparatu. To chyba bardziej ciekawość nowej osoby sprawia, że dzieciaczki zachowują się wtedy inaczej niż zwykle. Natomiast Maja, bohaterka dzisiejszego wpisu… odwrotnie niż wszystkie dzieciaczki, jakim robiłem zdjęcia nie bardzo przejmowała się tym, że zdjęcia robi obca osoba, normalnie jak na złość nie chciała zdjęć. Musiałem się sporo nagimnastykować (dosłownie), żeby ją “złapać” w kadrze. Zapraszam.